Witamy na stronie

Witamy wszystkich harcerzy (szczególnie tych z Diamiru!) oraz osoby odrobinę mniej związane z naszą drużyną lub harcerstwem. Na tej stronie znajdziecie wszystkie najważniejsze informacje związane z 9 Pabianicką Drużyną Wędrowniczą oraz metodyką harcerską. Życzymy Wam miłego przeglądania z harcerskim pozdrowieniem CZUWAJ!

Co słychać


INTERCAMP 2015

22 Maja
Wyjechaliśmy rano spod hufca z lekkim opóźnieniem. Razem z naszym patrolem jechał również patrol Wórewasku i pozbierane z innych drużyn "Złote Topory". Gdy dojechaliśmy wiele patroli rozstawiło już swoje namioty. Aby utrudnić siedzenie wyłącznie z własną nacją, chorągwią, czy nawet hufcem i trochę zmusić harcerzy do poznawania noywch ludzi, teren obozu podzielony był na cztery podobozy. Diamir przydzielono do podobozu czerwonego, Wórewask do niebieskiego, a "Złote Topory" do zielonego. Natychmiast po dotarciu samochodu w którym były materace, namioty i kuchnie polowe ruszyliśmy szukać miejsca w którym moglibyśmy rozbić namioty. 
Mistrzami rozkładania namiotów turystycznych, przyznaję, nie jesteśmy.
W czasie naszych zmagań życie straciło wiele śledzi, a jeszcze więcej, przerażone naszymi poczynaniami, uciekło w gąszcz traw w którym rozbijaliśmy namioty.

Jako harcerz (i Diamirczyk) nie mogę ominąć kwestii jedzenia. Ujmę to tak. Żadne z nas nie spodziewało się jak dobre potrafią być "chińskie zupki"!

23 Maja
Rano posililiśmy się owsiankami i... rosołami z saszetek. Następnie wzięliśmy udział w apelu i ceremonii wciągnięcia flag krajów biorących udział w Intercampie.
Zaraz potem wyruszyliśmy na pieszą wędrówkę po Nysie. Punkty rozsypane były po całym mieście, okolicznych napoleońskich fortach i miejskim parku. Chodziliśmy od rana do wieczora, lecz nie zdążyliśmy wykonać wszystkich zadań. Mimo to, było to wspaniałe przeżycie, które przybliżyło nam historię nysy.
Po powrocie przygotowaliśmy sobie wraz ze "Złotymi Toporami" makaron z sosem mięsnym na obiadokolacje i udaliśmy się na koncert.

24 Maja
Na dobry początek dnia rosołek z saszetki. I po porannym, wieloreligijnym nabożeństwie wyruszyliśmy na poszukiwania osób z innych nacji, które chciałyby wraz z nami wyruszyć na punkty znajdujące się dokoła obozu.
Aby porozumieć się z naszymi nowymi znajomymi musieliśmy wykorzystać nasze umiejętności językowe nie tylko z języka angielskiego, ale też z niemieckiego, francuskiego czy włoskiego. 
Wieczorem znów jedliśmy wraz ze "Złotymi Toporami". Tym razem ryż z sosem. ;)
Tego dnia odbył się również food festival. Każdy patrol wystawiał przy głównej drodze jedzenie typowe dla swojego kraju i cżestował nim innych uczestników zlotu. Maciek z Ignisu wrócił z tamtąd taki szczęśliwy, że aż zaczęliśmy się zastanawiać co takiego było w tych holenderskich pierożkach, które tak zachwalał. ;)
Na koniec dnia, każdy podobóz przygotował ognisko. Mieliśmy, więc kolejną okazję poznawać nowych ludzi.

25 Maja
Treść śniadania pozostawię sferą domysłów. Zaraz po nim udaliśmy się na apel kończący, w czasie którego ściągnięto flagi państwowe i przekazano flagę Intercampu przyszłorocznym organizatorom - Czechom. Następnie czekało nas już tylko złożenie namiotów i spakowanie się.
Po dordze zatrzymaliśmy się jeszcze we Wrocławiu i pochodziliśmy po starówce.

Wróciliśmy cali i zdrowi, bogatsi o nowe przeżycia i niezwykłe wspomnienia i... i kilka warstw pokrywającego skórę każdego z nas potu. ;)

Wysłane 03 Jun 2015 przez Michał
Powered by CuteNews
zbiórki